Wiedeń, Boże Narodzenie 2024
Najprzewielebniejsi i Czcigodni Panowie,
czcigodne siostry,
drodzy Consorores i Confratres,
droga rodzino zakonna,
„Spes non confundit – Nadzieja nie pozwoli nam zginąć”
Tak rozpoczyna się Bulla Zwiastowania Papieża Franciszka na Rok Święty 2025, który rozpoczyna się wraz z otwarciem Drzwi Świętych Bazyliki św. Piotra 24 grudnia br. „Nadzieja jest rzeczywiście centralnym słowem wiary biblijnej” – pisze papież Benedykt XVI. w swojej encyklice SPE SALVI z 2007 r. Nadzieja, którą otrzymujemy poprzez „poznanie Boga – prawdziwego Boga […], który ukazał nam swoje oblicze i otworzył przed nami swoje serce w Jezusie Chrystusie”. To zdanie wydaje mi się również odpowiednie na Boże Narodzenie. Święto, które nie tylko spełniło nadzieje, ale nadal daje nadzieję.
 |
|
|
Gwiazda Bożego Narodzenia oświetla noc naszego życia. W tym małym, bezbronnym dziecku, prawdziwym Bogu i prawdziwym człowieku, ta nadzieja staje się jasna. W tym dziecku Bóg otrzymuje twarz; staje się jednym z nas, nie rezygnując przy tym ze swojej boskości. Wolno nam być słabymi w tym dziecku, ponieważ jest ono silne. To dziecko nie tylko pokazuje nam, jak szeroko Bóg otwiera przed nami swoje serce i jak daleko jest gotowy się posunąć, ale to dziecko otwiera także nasze serca. Bóg czyni się małym, abyśmy nie uchylali się od Jego wszechmocy. Ten nowo narodzony, potrzebujący pomocy w stajni w Judei w środku nocy, dotyka każdego człowieka, który nie jest całkiem zimny w głębi serca. Jak to pięknie ujął Angelus Silesius prawie 350 lat temu:
„Och, gdyby tylko Twoje serce mogło stać się żłóbkiem,
Bóg ponownie będzie miał dziecko na tej ziemi”.
W tym roku po raz kolejny mogę świętować Boże Narodzenie z naszymi siostrami w klasztorze św. Mikołaja w Pasawie, co zawsze wiąże się z wyjątkowym prezentem dla mnie, o którym często mówię: po złożeniu szopki otrzymuję rzeźbioną naturalnej wielkości figurę Dzieciątka Jezus, którą następnie oddaję ostrożnie i z należną czcią do szopki, bogato ozdobionej aureolą ze słomianych gwiazd, świec i poinsecji. Pozostaję przez chwilę w ciszy, modląc się przed Dzieciątkiem Jezus, które wyciąga rękę, aby mnie pobłogosławić, pozwalając, aby wzrosło we mnie ciepło i pokój Bożego Narodzenia: „Patrzę na NIEGO, a ON patrzy na mnie” – jak to formułowała opowieść rolników wobec świętego proboszcza z Ars.
Na pewno są dzieła ładniejsze i cenniejsze, ale nigdzie indziej nie mogę doświadczyć takiej nadziei, jak w tym dziecku, które siostry zabrały ze sobą w zamieszaniu i brutalności, niepewności i strachu przed wygnaniem z czeskiej ojczyzny. Choć każda z tych sióstr ledwo mogła spakować więcej niż 20-30 kilogramów, a na pewno byłyby pilniejsze sprawy, zdecydowały się zabrać ze sobą Dzieciątko Jezus naturalnej wielkości. Ale w szczególności to dziecko było znakiem nadziei, że Bóg jest z nimi i że gdziekolwiek zostaną zabrane, tam wszystko będzie się toczyć dalej. To dziecko do dziś jest symbolem tego, że Bóg wkracza w ludzką rzeczywistość i chce rozjaśnić nawet najciemniejsze momenty naszego życia.
Jedną ze spraw, które poruszyliśmy dyskusji w dykasterii w marcu 2023 r., było to, aby zreformowane zasady i statuty promieniowały nadzieją. W międzyczasie my, w generalnym kierownictwie Zakonu, możemy wspominać niezliczone rozmowy na poziomie osobistym i instytucjonalnym, które charakteryzowały się wielką uwagą i braterską współpracą, a także szukaniem po omacku i próbami znalezienia dobrej drogi w przyszłość. Droga, która od początku podążała za synodalnym życzeniem Ojca Świętego, aby zbliżyć się i słuchać siebie nawzajem. Mimo że znalezienie równowagi między osobistymi uczuciami, szacunkiem dla osiągnięć życiowych i osobistego uznania z jednej strony a niezbędnym przejęciem odpowiedzialności za zarządzanie z drugiej strony czasami stanowiło wyzwanie, nadal wierzę, że znaleźliśmy dobrą drogę i przeszliśmy ją razem i będziemy idź dalej z ufnością.
Bracia w Austrii i Południowym Tyrolu przygotowywali się do wspólnego przyszłego projektu w maju, wybierając wspólnego prowincjała „Prowincji Austro-Włoch” i nowo wybranego przeora Christiana Stuefera. W październiku siostry z Niemiec, Austrii, Czech-Słowacji i Słowenii wraz z s. Marią-Franziską Meier wybrały pierwszą przełożoną „Niezależnego Domu Sióstr Krzyżackich z Pasawy”. Pomimo znacznego wieku wielu sióstr, 35 z 39 sióstr należących do tego stowarzyszenia i uprawnionych do głosowania zgromadziło się w Pasawie. Wspólnoty tej można było już doświadczyć podczas tegorocznej rocznicy profesji u św. Mikołaja poprzez udział sióstr z Austrii, Słowacji i Słowenii. W tym rozdziale szczególne wrażenie wywarło na mnie zdanie 88-letniej s. Vinzentii Haas z Friesach w Austrii, która wraz z inną siostrą mieszka i pracuje w tamtejszym klasztorze:
„Ludzie widzą, że w kaplicy pali się światło
i wiedzcie, że modlimy się za nich”.
Poprzez tę cenną posługę modlitwy i poprzez swoją czystą obecność siostry są – pomimo, a może właśnie z powodu – sytuacji demograficznej, nosicielkami nadziei lub, jak ktoś to ujął, „latarniami nadziei”. Wkrótce po święcie św. Elżbiety z Turyngii bracia z Czech, Słowacji i Słowenii poprzez wybór
wspólnego kierownictwa prowincjalnego „Prowincji Braci w Słowenii, Czechach i na Słowacji” oraz nowo wybranego Przeora, Dariusza Cecerskiego również stworzyli podstawę wspólnej przyszłości. Przekształcenie siostrzanej prowincji Południowego Tyrolu w „Niezależny Dom Sióstr Krzyżackich Lanegg” nastąpi na początku 2025 roku. Wyznacza to zdecydowany kurs na pełną nadziei przyszłość luub jak to ująłem w szczegółowym wywiadzie dla naszego magazynu religijnego:
„Przyszłość przeżywana w Bogu może być tylko dobrą przyszłością.W to wierzę i o to się modlę.”
Jednocześnie członkowie Komisji Prawa Własnościowego ciężko i z wielkim zaangażowaniem pracują pod przewodnictwem P. Ewalda Volggera nad przepisaniem i dostosowaniem zasad i statutów, które wiosną 2026 roku zostaną przedłożone Kapitule Generalnej do decyzji.
Oprócz tych pilnych zmian strukturalnych, istniało i jest również skupienie się na duchowości naszego Zakonu. Dni wspólnotowe w Pasawie wiosną 2024 r. były dla wszystkich uczestników wielkim wzbogaceniem i wzmocnieniem wiary. Po raz kolejny stało się jasne, że duchowe podstawy naszej wspólnoty mogą zapewnić dom wielu osobom, które są w drodze jako poszukiwacze pełni nadziei. Piękną rzeczą w naszej duchowości jest to, że obejmuje ona szeroki zakres, od apostolstwa w świecie, poprzez gościnność i caritas przeżywane na przykładzie Dobrego Samarytanina i św. Elżbiety, aż po obronę wartości i naszych Wiara chrześcijańska w świetle Świętego Jerzego jest podekscytowana.
Komisja Liturgiczna Zakonu pracuje obecnie z wielkim zaangażowaniem nad nowym modlitewnikiem, który będzie sprzyjał pogłębianiu tych duchowych podstaw i razem jeszcze bardziej włączy nas w sieć modlitewną Zakonu, co wzmocni nas jako wspólnotę i da pewność wielu osobom oraz zapewnienie o naszych modlitwach za nich. Na nowo podjęto nie tylko modlitwy znane już w „Proprium” Zakonu Krzyżackiego, ale są uwzględnione także nowo utworzone nabożeństwa do świętych zakonu, modlitwy, litanie, przykłady Drogi Krzyżowej i impulsy do życia duchowego całej rodziny zakonnej.
Kiedy patrzę wstecz na rok 2024, czynię to z wdzięcznością za wysiłki tak wielu osób na rzecz dobrej przyszłości i za liczne spotkania z ludźmi, dzięki którym raz po raz poczułem, jakim schronieniem jest i może być Zakon Krzyżacki w czasie burzliwym. Żywą, ewoluującą i rozwijającą się wspólnotę kobiet i mężczyzn, którzy w oparciu o historię, tradycję i duchowość, mając na uwadze potrzeby i okoliczności dnia dzisiejszego, starają się naśladować Jezusa w konkretnym miejscu i czasie, w którym się znajdują.W całej różnorodności charyzmatów, czasem znosząc się nawzajem w miłości, ale przede wszystkim w wysiłkach na rzecz znalezienia konstruktywnych, konsensualwych dróg, które pozwolą nam patrzeć w przyszłość.
Życzę sobie na przyszłość, abyśmy życzliwie towarzyszyli temu, co wspólnie osiągnęliśmy. Abyśmy zbadali to, co dopiero się wyłoniło, co być może już rośnie, aby zobaczyć, czy odpowiada to ideałom Zakonu i potrzebom czasu, i w ten sposób dalej rozwijali charyzmat założycielski Zakonu, jego duchowy fundament Zakonu - naszej społeczności w przyszłości.
Dobrze będzie dla nas, jeśli będziemy się jeszcze bardziej słuchać, odnosić się do siebie z życzliwością i jeszcze bardziej zbliżyć się do siebie jako bracia, siostry i członkowie rodziny: podkreślając to, co nas łączy. Starajmy się, abyśmy wspólnie pracując na rzecz powierzonych nam ludzi, mogli stawać się coraz większymi świadkami Ewangelii, a tym samym pielgrzymami nadziei dla wszystkich.
Kiedy patrzę na nadchodzący rok 2025, z pewnością będzie on charakteryzował się przygotowaniami do Kapituły Generalnej w lutym 2026, ale także duchem Roku Świętego. Obu towarzyszą nadzieje. Familiarzy baliwatu niemieckiego planują dużą pielgrzymkę do grobów apostołów w Rzymie w dniach 24–29 października 2025 r. Chciałbym, aby była to wspólna międzynarodowa pielgrzymka wszystkich „oddziałów” Zakonu, abyśmy jako rodzina zakonna wspólnie wyruszyli na pełną nadziei drogę pielgrzymki, zgodnie z mottem obchodów 825. rocznicy w 2015 r. jako „pielgrzymi wśród pielgrzymów” (peregrinantes peregrinantibus) lub jak głosił Ojciec Święty, jako „pielgrzymi nadziei” tam, przy grobie św. Piotra, naszym wspólnotę do zawierzenia Bogu.
Od kilku lat towarzyszy mi tekst Herberta Vogga z oratorium „Elisabeth of Turingia” skomponowanego przez Mikołaja Fheodoroffa, który być może ponownie podsumowuje moje uwagi:
Nie porzucę nadziei,
że w naszych czasach
nadal istnieją otwarte możliwości
do prawdziwej świętości
i że w trybach czasu
zdarzają się każdego dnia
dzieła miłosierdzia
i prawdziwej wierność Bogu.
W naszych działaniach i myślach
i wszystkie nasze wątpliwości
wiara jest nam dana
jako echo Boga.
I jak winna latorośl
dojrzewa przez wiele księżyców,
w końcu wiara dojrzewa,
który z wdzięcznością rozumie Boga.
Urodziliśmy się do miłości,
aby się stała.
Ani krok nie jest stracony,
żebyśmy chodzili w miłości.
I kiedy serca są otwarte,
wtedy droga jest otwarta
aby wierzyć, kochać, mieć nadzieję
dzisiaj i zawsze.
W nadziei, że miłość Boża oświeci nasze serca i abyśmy mogli spotkać tę miłość w Dzieciątku Betlejemskim, życzę Wam i wszystkim ludziom, których macie w sercach lub których Wam powierzono, wesołych i błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia oraz za wstawiennictwem Matki Bożej z Domu Niemieckiego w Jerozolimie, a także patronów naszego zakonu Elżbiety z Turyngii i św. Jerzego błogosławieństw Bożych na dobry rok 2025.
Zjednoczony w modlitwie
Wielki Mistrz
Frank Bayard OT